Połowa sierpnia. Zgodnie z tradycją w tych dniach obchodzimy kolejną rocznicę wydarzeń z 1920 roku. Jesteśmy dumni z tego, że losy naszej ojczyzny 91 lat temu rozstrzygały się właśnie tu. Jest to dla nas powód do dumy.
Uważam, iż jest szansa, by organizowane uroczystości i towarzyszące im imprezy kulturalno-rozrywkowe stały się jedną z największych atrakcji turystycznych Mazowsza.
Pod koniec czerwca Rada Miejska w Wołominie, pomimo licznych wątpliwości dotyczących personalnej obsady nowej instytucji, ponad podziałami, podjęła decyzję o utworzeniu samorządowej instytucji kultury – „Parku Kulturowego – Ossów Wrota Bitwy Warszawskiej 1920 roku”. To krok w dobrym kierunku, służący nie tylko lokalnej społeczności.
Właśnie teraz, w celu promocji i rozbudowy miejsc związanych z rokiem 1920, lokalne władze powinny wykorzystywać nadarzające się okazje, w tym możliwości zaangażowania się w takie projekty, jak np. realizowany przez Urząd Marszałkowski projekt „Kreowanie turystycznej marki Mazowsze” czy też w działania Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, związane z tworzeniem szlaków turystycznych dziedzictwa kulturowego Mazowsza. Inicjatywa ta przewiduje utworzenie szlaku turystycznego i wykonanie 100 tablic informacyjnych związanych z wydarzeniami sprzed 91 lat. Dlaczego część z nich nie miałaby powstać właśnie u nas?
Wszelkie działania i budowanie marki „Wrota Bitwy Warszawskiej 1920” to również konieczność szukania przychylności i wsparcia u wybitnych osobistości. Co roku dostojeństwa obchodom dodają członkowie honorowego komitetu organizacyjnego, w którym mamy przedstawicieli władz kościelnych, w tym Ordynariusza Diecezji Warszawsko-Praskiej, jak również Wojewodę czy Marszałka Województwa Mazowieckiego. Szkoda, że w tym roku w obchodach nie weźmie udziału człowiek, który bez względu na to, jakie funkcje pełnił, zawsze chętnie do Ossowa przyjeżdżał, zawsze wspierał inicjatywę budowy Ossowskiego Muzeum-Centrum Edukacji o roku 1920.
Obecny Prezydent bez udziału w obchodach zapewne przeżyje. Tylko czy bez wsparcia właśnie takich wieloletnich przyjaciół jak Bronisław Komorowski (historyk z wykształcenia), będziemy w stanie zapewnić sprawną budowę „Wrót Bitwy Warszawskiej” – pomostu łączącego nie tylko różne pokolenia?
Czas na rozważne decyzje. Wierzę w to, że tegoroczna uszczuplona lista osób zaproszonych to tylko niedopatrzenie nowych, niedoświadczonych władz, a nie krótkowzroczne zawłaszczenie uroczystości przez jedynie słusznych, lokalnych „zwycięzców”.
Igor Sulich

